Po pieczeniu tortów bezowych zostało mi bardzo dużo żółtek. Dlatego też na wieczorny deser zrobiłam budyń waniliowy z odrobiną domowego dżemu z czarnej porzeczki. Bardzo smaczny i delikatny, polecam.
Składniki:
6 żółtek
4 szklanki mleka 3,6%
4 łyżki cukru
4 łyżki mąki ziemniaczanej
Laska wanilii
Opcjonalnie: dżem, owoce.
Wykonanie:
2 szklanki mleka wlewamy do garnuszka z grubym dnem. Dodajemy do niego przekrojoną na pół laskę wanilii. Gotujemy na małym ogniu.
W tym samym czasie wlewamy pozostałe mleko do miski. Dosypujemy cukier i mąkę ziemniaczaną. Mieszamy. Na koniec dodajemy żółtka. Energicznie mieszamy do połączenia składników.
Kiedy mleko zaczyna wrzeć wyjmujemy laskę wanilii. Dodajemy pozostałe mleko i mieszamy bardzo energicznie (by nie powstały grudki) do czasu aż budyń zgęstnieje.
Przelewamy do pucharków można dodać owoce lub dżem.
Smacznego ;)
środa, 17 grudnia 2014
Choinka bezowa
Atmosfera świąt pobudza wyobraźnie. To ona pchnęła mnie do stworzenia choinek bezowych. Zrobiłam aż dwie! Prawdziwe szaleństwo. Ale mam na to wytłumaczenie. Choinki w tym roku w domu nie będzie więc potrzebowałam substytutu. W każdym razie torcik wprowadził świąteczną atmosferę i mnóstwo słodkości ;)
Składniki:
Beza
6 białek
szczypta soli
2 łyżeczki mąki ziemniaczanej
1 łyżeczka soku z cytryny
300 g cukru
Krem:
500 ml śmietany kremówki
250 g mascarpone
2 łyżki cukru pudru
Galaretka z żurawiny
Szklanka świeżej żurawiny
Szklanka cukru
Opcjonalnie: maliny (znalazłam malutkie z Hiszpanii), kuleczki, gwiazdki czy inne dekoracje. Zielony barwnik ;)
Do białek wsypujemy szczyptę soli i mieszamy na najwyższych obrotach. Pod koniec ubijania dodajemy cukier, łyżka po łyżce cały czas mieszając. Na samym końcu dodajemy mąkę ziemniaczaną i sok z cytryny. Dodajemy barwnik
Na dwóch blaszkach rysujemy okręgi 4 (ok. 20/22 cm średnicy). Wypełniamy je ubitym białkiem. Pieczemy w 120 stopniach (termoobieg) przez 90 minut. Po upieczeniu otwieramy piekarnik. Najlepiej by ostygły powoli.
Krem. Wlewamy śmietankę ubijamy na sztywną pianę. Dodajemy cukier. Po chwili dodajemy mascarpone i mieszany do połaczenia składników. By było bardziej stabilne można dodać żelatynę (2 łyżeczki rozpuszczone w 50 ml). Odkładamy do lodówki.
Żurawinę wsypujemy do garnka zasypujemy cukrem. Gotujemy do czasu, gdy żurawina zacznie pękać. Blendujemy żurawinę na gładką masę. Przecieramy przez gęste sitko by pozbyć się pestek. Odstawiamy do ostygnięcia.
Najmilej będzie się przekładało. Blaty bezowe przekładamy kremem a na nim robimy kleksy z galaretki. Można poukładać maliny. ;) Warto ponieść się fantazji :D
Smacznego ;)
Składniki:
Beza
6 białek
szczypta soli
2 łyżeczki mąki ziemniaczanej
1 łyżeczka soku z cytryny
300 g cukru
Krem:
500 ml śmietany kremówki
250 g mascarpone
2 łyżki cukru pudru
Galaretka z żurawiny
Szklanka świeżej żurawiny
Szklanka cukru
Opcjonalnie: maliny (znalazłam malutkie z Hiszpanii), kuleczki, gwiazdki czy inne dekoracje. Zielony barwnik ;)
Do białek wsypujemy szczyptę soli i mieszamy na najwyższych obrotach. Pod koniec ubijania dodajemy cukier, łyżka po łyżce cały czas mieszając. Na samym końcu dodajemy mąkę ziemniaczaną i sok z cytryny. Dodajemy barwnik
Na dwóch blaszkach rysujemy okręgi 4 (ok. 20/22 cm średnicy). Wypełniamy je ubitym białkiem. Pieczemy w 120 stopniach (termoobieg) przez 90 minut. Po upieczeniu otwieramy piekarnik. Najlepiej by ostygły powoli.
Krem. Wlewamy śmietankę ubijamy na sztywną pianę. Dodajemy cukier. Po chwili dodajemy mascarpone i mieszany do połaczenia składników. By było bardziej stabilne można dodać żelatynę (2 łyżeczki rozpuszczone w 50 ml). Odkładamy do lodówki.
Żurawinę wsypujemy do garnka zasypujemy cukrem. Gotujemy do czasu, gdy żurawina zacznie pękać. Blendujemy żurawinę na gładką masę. Przecieramy przez gęste sitko by pozbyć się pestek. Odstawiamy do ostygnięcia.
Najmilej będzie się przekładało. Blaty bezowe przekładamy kremem a na nim robimy kleksy z galaretki. Można poukładać maliny. ;) Warto ponieść się fantazji :D
Smacznego ;)
Marcepaniki
Bardzo, bardzo, ale to bardzo słodkie. Jak usłyszałam "może to dobrze, nie zje się wtedy ich tak dużo". Smaczne są, ale może jednak zredukować trochę cukru? To kwestia smaku. Wierzę, że są fanatycy bardzo słodkich rzeczy. Jednak tak dla sprostowania gorzka czekolada przełamuję tę słodycz i dzięki temu można zjeść więcej niż jednego marcepanika ;)
Składniki:
2 łyżki stołowe glukozy w płynie
3/4 szklanki wody
Szklanka cukru
230 g mączki migdałowej
215 g cukru pudru
150 g gorzkiej czekolady
Do garnuszka z grubym dnem wkładamy termometr cukierniczy. Wlewamy do niego wodę, glukozę i dosypujemy cukier. Podgrzewamy na małym ogniu aż płyn osiągnie temperaturę 235°F (zaznaczona jako soft ball). Zdejmujemy z palnika.
Cukier puder mieszamy z mączką migdałową. Opcjonalnie możemy dodać łyżeczkę ekstraktu migdałowego. Używając miksera wlewamy gorący syrop. Mieszamy aż masa będzie elastyczna (jeśli będzie zbyt sucha dodać więcej wody jeśli zbyt rzadka cukru pudru).
Kształtujemy rękami małe kuleczki. Gdy kuleczki są gotowe rozpuszczamy czekoladę w kąpieli wodnej. Maczamy kuleczki marcepanowe w czekoladzie (pomagamy sobie wykałaczkami). I gotowe ;)
Smacznego :)
Składniki:
2 łyżki stołowe glukozy w płynie
3/4 szklanki wody
Szklanka cukru
230 g mączki migdałowej
215 g cukru pudru
150 g gorzkiej czekolady
Do garnuszka z grubym dnem wkładamy termometr cukierniczy. Wlewamy do niego wodę, glukozę i dosypujemy cukier. Podgrzewamy na małym ogniu aż płyn osiągnie temperaturę 235°F (zaznaczona jako soft ball). Zdejmujemy z palnika.
Cukier puder mieszamy z mączką migdałową. Opcjonalnie możemy dodać łyżeczkę ekstraktu migdałowego. Używając miksera wlewamy gorący syrop. Mieszamy aż masa będzie elastyczna (jeśli będzie zbyt sucha dodać więcej wody jeśli zbyt rzadka cukru pudru).
Kształtujemy rękami małe kuleczki. Gdy kuleczki są gotowe rozpuszczamy czekoladę w kąpieli wodnej. Maczamy kuleczki marcepanowe w czekoladzie (pomagamy sobie wykałaczkami). I gotowe ;)
Smacznego :)
środa, 13 sierpnia 2014
Ciasto Greya
Nazwa wymyślona przez moją przyjaciółkę, która próbując to ciasto rozpłynęła się z rozkoszy i nazwała je na cześć tego współczesnego "amanta".
Ciasto jest bardzo dobre. Lekko ciężkawe za sprawą brownie nabiera delikatności dzięki masie serowej a słodycz przełamuje kwaskowaty dżem malinowy. Na dodatek wykonanie jest banalnie proste nic tylko robić i delektować się smakiem ;)
Masa brownie:
200 g gorzkiej czekolady
200 g masła
200 g cukru pudru
3 jajka
110 g mąki
Gorzką czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej.
W misce ucieramy masło z cukrem pudrem. Gdy masa będzie puszysta dodajemy jajka (po jednym i dobrze ucieramy przed dodaniem następnego). Wlewamy rozpuszczoną czekoladę i mieszamy. Na samym końcu dodajemy mąkę i łączymy ją z resztą masy.
Masa serowa:
250 g mascarpone
200 g twarożku zmielonego
16 g cukru waniliowego
150 g cukru pudru
2 jajka
Do miski wkładamy wszystkie składniki i mieszamy do połączenia składników.
Dodatkowo:
Kilka łyżek dżemu malinowego
Smacznego :)
Ciasto jest bardzo dobre. Lekko ciężkawe za sprawą brownie nabiera delikatności dzięki masie serowej a słodycz przełamuje kwaskowaty dżem malinowy. Na dodatek wykonanie jest banalnie proste nic tylko robić i delektować się smakiem ;)
Masa brownie:
200 g gorzkiej czekolady
200 g masła
200 g cukru pudru
3 jajka
110 g mąki
Gorzką czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej.
W misce ucieramy masło z cukrem pudrem. Gdy masa będzie puszysta dodajemy jajka (po jednym i dobrze ucieramy przed dodaniem następnego). Wlewamy rozpuszczoną czekoladę i mieszamy. Na samym końcu dodajemy mąkę i łączymy ją z resztą masy.
Masa serowa:
250 g mascarpone
200 g twarożku zmielonego
16 g cukru waniliowego
150 g cukru pudru
2 jajka
Do miski wkładamy wszystkie składniki i mieszamy do połączenia składników.
Dodatkowo:
Kilka łyżek dżemu malinowego
Rozgrzewamy piekarnik do 170 stopni.
Do foremki [u mnie 24x24] wlewamy 1/2 masy brownie. Na to wlewamy masę serową na której robimy kleksy z dżemu malinowego. Wszystko przykrywamy resztą masy brownie.
Pieczemy 40-45 minut [aż masa stężeje].
środa, 23 lipca 2014
Ciasto z musem z białej czekolady
Nigdy nie wierzyłam w miłość od pierwszego ugryzienia, ale kiedy spróbowałam to ciasto wszystko się zmieniło. Pomimo, że uwielbiam piec i niektóre ciasta bardzo lubię (tak jak tort bezowy, przepis wkrótce wam zdradzę :) ) to nigdy nie rozpływałam się nad żadnym jak nad tym. Może to dlatego, że jestem fanką białej czekolady a może dlatego, że nie jest zbyt słodkie i rozpływa się w ustach. Mus jest puszysty jak chmurka z lekkim akcentem amaretto a spód bardzo czekoladowe z drobnymi kawałkami migdałów i pokrojoną gorzką czekoladą.
Może słowo o moich obawach. Przepis wydawał się bardzo skomplikowany to tylko pozory na szczęście. Tak samo bałam się, że to ciasto będzie po prostu zbyt słodkie, ale myliłam się. To ciasto jest perfekcyjne jest złotym środkiem. Ani zbyt słodkie ani zbyt wytrawne. Próbując go można dostać skrzydeł :)
Podstawa:
6 białek
180 g mączki migdałowej
100 g posiekanej gorzkiej czekolady
120 g cukru pudru
40 g kakao
Rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni.
Ważne jest to by jajka były w temperaturze pokojowej. Dodajemy szczyptę soli i ubijamy jak na bezę, gdy białka będą tworzyły gęstą pianę dodajemy stopniowo cukier puder wciąż mieszając.
Następnie do piany dodajemy mączkę migdałową, kakao i czekoladę. Mieszamy delikatnie do połączenia składników.
Przelewamy do tortownicy (średnica 24 cm) wysmarowanej masłem i pieczemy przez 20 minut (do suchego patyczka).
Odstawiamy do ostygnięcia.
Mus z białej czekolady:
660 ml śmietany kremówki 30% [musi być bardzo zimna]
2 łyżeczki żelatyny rozpuszczonej w 50 ml wody
6 żółtek
100 g masła pokrojonego w kostkę
300 g białej czekolady połamanej na kawałki.
2 łyżki cukru pudru
2 łyżki amaretto (opcjonalnie)
Najpierw wszystko przygotujmy by móc szybko działać :)
W garnuszku podgrzewamy szklankę wody by przygotować tutaj masę jajeczną nad kąpielą wodną.
Do metalowej miski wlewamy żółtka i 200 ml śmietany.
Podgrzewamy nad garnkiem przez około 10 minut na wolnym ogniu, ciągle mieszając drewnianą łyżką (musi trochę zgęstnieć i być ciepła). Tylko trzeba być uważnym i pilnować by masa się nie zważyła.
Zdejmujemy gorącą masę z garnka i dodajemy szybko czekoladę i masło. Mieszamy aż składniki się połączą.
Odstawiamy.
Do misy wlewamy resztę śmietany i ubijamy ją na gęstą pianę (pod koniec dodajemy dwie łyżki cukru).
Wracamy do rozpuszczonej białej czekolady do której dolewamy amaretto i żelatynę. Delikatnie mieszamy.
Na sam koniec dodajemy bitą śmietanę do masy z białej czekolady i znów bardzo powoli, delikatnie mieszamy aż wszystkie składniki się połączą.
Wylewamy mus na spód (który musi być chłodny) i wkładamy do lodówki na noc.
Smacznego ;)
Pierwotny przepis Kwestia smaku
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















